Tworzenie obfitości

wykop.pl Wallace D. Wattles publikując swoją książkę w 1910 roku zawarł w niej prawdy, które potwierdzane są przez dzisiejsze badania naukowe z zakresu fizyki kwantowej.

Gdy obserwujemy atom w coraz większej skali, zagłębiając się w jego struktury, odkrywamy, że na swoim najbardziej podstawowym poziomie zbudowany jest z… energii. Tak – materia jest formą energii. W pustej w przeważającej części przestrzeni, którą zajmuje atom, przemykają “definiujące” go impulsy energii: to jest to, a to jest tamto; to jest kwark, a to bozon.

Materia zbudowana jest z energii.

A czym jest energia?

lovely_string.jpg

Według pewnych teorii energia to… informacja. Wszechświat to jedno gigantyczne pole informacji.

Żyjemy w świecie myśli, który jest częścią Wszechświata myśli.

W takim razie czym jest myśl? Czyż nie jest informacją? W takim razie jeśli jest informacją, musi posiadać pewną energię. A jak wiadomo, energia to “podstawowa jednostka fizyczna definiowana jako zdolność do wykonania pewnej pracy”. I myśl posiada energię (w kategoriach fizycznych) mierzalną różnego rodzaju aparaturą pomiarową, np. EEG.

Tyle na ten temat fizyka. Przejdźmy zatem do metafizycznego modelu stojącego za Naukową metodą wzbogacania się.

Wszechświat posiada pewną cechę, która sprawia, że istnieje. Jest nią myśl. Zamierzenie. Wszechświat myśli o materii tworząc ją z pewnej pierwotnej substancji. Wszechświat myśli o rzeczach tworząc dla nich pewnego rodzaju matryce, które wypełnia energią po to, aby mogły zaistnieć w świecie materii. Bądź, jak kto woli, Bóg myśli o materialnym Wszechświecie, tworząc go.

Jedyną siłą zdolną do tworzenia materialnych
bogactw z Bezkształtnej Substancji jest myśl.

Wracając na moment do fizyki: Michael Talbot w swojej książce pt. “The Holographic Universe”, opierając się na badaniach takich sław nauki jak David Bohm i Karl H. Pribram (twórców holonomicznego modelu mózgu), przedstawił teorię, według której Wszechświat zbudowany jest na zasadzie hologramu.

Hologram ma tę niezwykłą właściwość, że jeśli podzielić go na części, to każdy z odłamków zawierał będzie obraz całego przedmiotu.

W jeszcze ciekawszym świetle stawia metafizykę Wattlesa budowana obecnie teoria superstrun, wobec której naukowcy żywią nadzieję, że pozwoli wreszcie stworzyć “teorię wszystkiego”, czyli połączyć mechanikę kwantową z ogólną teorią względności.

Teoria superstrun opisuje cząsteczki elementarne jako wibrujące struny. Implikacją takiego opisu rzeczywistości jest to, że wszystko jest ze sobą połączone na poziomie subatomowym - dzielimy te same superstruny!

Jest to temat niezmiernie ciekawy, ale wybiegający poza ramy tego tekstu – wróćmy więc do sedna sprawy.

Idąc tym tokiem rozumowania, jeżeli przyjmiesz te teorie za prawdziwe, to możesz dojść do bardzo ważnego wniosku: stanowisz jedność z Wszechświatem.

Dlatego możesz wywierać wpływ na tkwiące w nim, we Wszechświecie, moce kreacji. Inaczej mówiąc, możesz prosić Boga, a On, działając dla dobra i rozwoju życia, odpowie na Twoją prośbę, stwarzając formy, o których myślisz.

Żadna myśl o kształcie nie może zostać odciśnięta w Pierwotnej Substancji nie powodując przy tym stworzenia tej formy.

Powyższe słowa są niezwykle ważne. Być może są to najważniejsze słowa w całej książce Wattlesa. Nakładają na Ciebie, Czytelniku, odpowiedzialność za własne myśli.

Wielu z nas, wkraczając na ścieżkę ku bogactwu, na drogę duchowego, mentalnego i fizycznego rozwoju, znajduje się w sytuacji, którą często określa jako “walkę o przetrwanie” (sam tak robiłem jeszcze niedawno!). Nie wiedząc i nie rozumiejąc twórczej natury Wszechświata, żyje w ciągłym strachu, w ciągłym poczuciu braku i niedostatku, nieustannie generując w umyśle wizje tego, czego chce uniknąć, co gorsza – naładowane silnymi emocjami.

Gdy boisz się o przetrwanie, gdy martwisz się niezapłaconymi rachunkami, brakiem pieniędzy, tworzysz umysłowe obrazy. Gdy dodajesz do tego silne emocje (strachu, gniewu) to tak, jakbyś (metaforycznie) doładowywał te obrazy napięciem 1000 volt! Będąc kreatorem, współtwórcą rzeczywistości, dajesz Wszechświatu zadanie do wykonania, wysyłasz wiadomość: “Tego chcę! Niech tak się stanie!”

I co się dzieje?

Tworzysz to o czym myślisz – dostajesz co chciałeś.

Nawet jeśli sceptycznie podchodzisz do tej całej teorii, Czytelniku, proszę zadaj sam sobie pytanie: “Jakie myśli przeważają w moim życiu?” I porównaj odpowiedź z obrazem Twojego życia, Twojej rzeczywistości.

Biorąc odpowiedzialność za swoje myśli, bierzesz tym samym odpowiedzialność za swoje życie. Mając wiedzę o mechanizmach rządzących Wszechświatem, możesz zacząć tworzyć własną rzeczywistość realizując swoje najśmielsze pragnienia. Wystarczy koncentrować myśli na tych rzeczach i sytuacjach, które chciałbyś/chciałabyś urzeczywistnić.

Kolejnym krokiem, który należy wykonać, po zrozumieniu posiadanej mocy odciskania umysłowych form na umyśle Wszechświata, jest pozbycie się nieświadomych myśli o braku.

Świadomość może myśleć jedno, a nieświadomość drugie. Jeżeli istnieje konflikt, zgadnij które z nich zawsze stawia na swoim…

Jeżeli bardzo mocno czegoś chcesz, to odczuwasz brak tego czegoś. Ten kolejny krok to przejście do sposobu istnienia, w którym błogosławisz to, co masz, po to, aby mieć tego więcej w przyszłości. Pragniesz – nie pragnąc. Chodzi o “zamierzanie” przyszłości bez przywiązywania się do końcowego rezultatu. Chodzi o myślenie: “Jestem absolutnie szczęśliwy i zadowolony z tego, co mam; po prostu chcę więcej.”

Myślę, że już wystarczy teoretyzowania na dzisiaj… Pora przejść do praktyki! Zadanie dla Ciebie: chcę, abyś praktykował uważność. Obserwuj się, obserwuj swoje myśli. Nastaw sobie zegarek, aby przypominał Ci co 17 minut o Twoim zadaniu. Możesz notować myśli, które “zaskoczyłeś”.

Zostań tropicielem własnego umysłu.

Informacje o Wojciech

Pasjonat i trener rozwoju osobistego i duchowego, bloger, przedsiębiorca. Uwielbia pomagać innym pokonywać bariery na drodze do życia pełnego dostatku i szczęścia, szkoli przedsiębiorców z branży marketingu sieciowego. Autor blogów "Sekret Życia w Obfitości" oraz "Magnetyczny Marketing", autor publikacji z dziedziny rozwoju osobistego, marketingu i biznesu. Fascynuje się naturalnym, ewolucyjnym trybem życia i odżywiania (paleo, crossfit).
Ten wpis został opublikowany w kategorii Działać we Właściwy Sposób, Filozofia, Harmonia, Harmonijne życie, Myśleć we Właściwy Sposób, Samodoskonalenie, Sukces finansowy i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

52 odpowiedzi na „Tworzenie obfitości

  1. Urszula pisze:

    Witam,
    Trafilam na ten kurs poniewaz chce sie nauczyc tak kreowac swoje mysli, aby w dosc szybki sposob przyciagaly to, co zechce. Jak na razie przyciagam drobne sprawy, ale przyciagam i ciesze sie z tego, ze mi to wychodzi. Chcialam znalezc wskazowki, jak skutecznie przyciagac do siebie rzeczy i przyciagnelam ten kurs, chcialam zrobic sobie fotoksiazke (najlepiej jak jej cena bedzie w promocji) i przyciagnelam darmowy kupon na nia i jeszcze mialam wiele takich przypadkow, ale nie chce sie tu rozpisywac. Nie wychodzi mi jednak przyciagniecie duzych sum pieniedzy. Ale po przeczytaniu Twojego artykulu chyba wiem juz dlaczego. Napisales: “…Jeżeli bardzo mocno czegoś chcesz, to odczuwasz brak tego czegoś…” I tu wlasnie tkwi moj problem, bo odczuwam brak tego. Zdaje sie, ze sama wizualizacja, co by sie zrobilo za ta kase, gdyby sie ja mialo nie wystarczy. Dziekuje, ze moglam sobie to uswiadomic, przez Twoj artykol. Teraz tylko musze sie nauczyc jak “pragnąc – nie pragnąc”, czyli nie przywiazywac sie do koncowego rezultatu. Moze polecisz mi jakis artykol na ten temat?

  2. Elżbieta Wocial pisze:

    Dziękuję Przeznaczeniu za to że trafił do mnie Twój e-book.Wprawdzie ,wszystkie te informacje trafiały do mnie już od lat,ale zawsze coś brakowało.Przeczytałam dosyć uważnie komentarze i stwierdziłam że zawsze znajdą się malkontenci.To trzeba samemu doświadczyć.Spróbowałam odpowiedzieć na test,który zadałeś Markowi i wyszło mi że:Finanse-,Zdrowie+,Związki+ i Szczęście+{cieszę się wszystkim co mnie spotyka i czego doświadczam}Tak więc jeszcze te finanse.Myślę że w końcu to rozgryzę. Często spotykam się z negatywnymi myślami innych,ale w końcu jestem urodzoną optymistką więc sobie radzę.pozdrawiam Elżbieta.

  3. Asia pisze:

    od jakiegoś czasu interesuję się pozytywną psychologią. Jestem raczej pesymistką, ale chciałabym zmienić myślenie i w końcu czuć się szczęśliwa i cieszyć się dniem, cieszyć się chwilą :) będę próbować oby mi się to udało :) pozdrawiam

  4. Beta2385 pisze:

    Na mnie to nie działa,mnie chyba nie da się zmienić,
    cały czas myślę że jestem do niczego

  5. wuwu pisze:

    Dla mnie to trochę dziwne niby to działa, a sprzeczne jest to z zasadą oddawania dziesięciny którą opisuje większość książek z dziedziny rozwoju osobistego. Która podobno też działa.

  6. Krzysztof N. pisze:

    Moim zdaniem wszystkie wskazówki zawarte w Naukowej Metodzie Wzbogacania Się są bardzo cenne. Dla mnie to bardzo ważna książka. Skutki pozytywnego myślenia są dla mnie oczywiste i zdarzało mi się wcześniej ich doświadczać. Zdarzało się ponieważ nie potrafiłem odkryć dla czego nie ma w tym żadnej reguły. Myślę, że to może być odpowiedź, to usystematyzowanie dobrych nawyków. Nie jestem tego oczywiście pewien, jednak jeśli coś może działać, to chcę się tym kierować, a to z pewnością nie zaszkodzi. Przecież jesteśmy ograniczeni tylko tym, co mamy w głowie. Ważne, aby pielęgnować swoje cele i marzenia, aby wierzyć, iż je osiągniemy, być wdzięcznym za to, co mamy, porażki traktować jako naukę i szczebel w osiągnięciu celu i nie rywalizować z innymi. To wymaga na początku dużej koncentracji, opanowania i skupienia, z czasem jednak stanie się dobrym nawykiem. Tak myślę. Pozdrawiam wszystkich.

  7. Joanna pisze:

    Moi drodzy,
    Jak pozbyć się empatii-ale tej,która powoduje,że jesteś pełna/en smutnych myśli?(mam na myśli ludzi,którzy bolejąc nad swoim życiem ubierają mnie w ten sam cholerny ból)
    Jak pracować nad sobą,aby rzeczywistość dookoła nie wydawała się najzwyczajniej brzydka,bolesna?Jak nie widzieć duchem miasta,które jest szare i pozbawione wyrazu?
    Powiało pesymizmem-wiem,ja próbuję wzbudzać w sobie same pozytywy,lecz nie umiem nie odbierać bodźców z zewnątrz,przeobrazić tego co widzę w lepsze,marząc o miejscu,w którym chcę się znaleźć-wciąż tkwię w rzeczywistości,która mnie brzydzi i boli.
    No muszę o tym powiedzieć,bo naprawdę nie wiem jak mam budować w sobie te dobre odczucia,myśli,unieruchomić podświadomość,która mnie dusi lękami i niewiarą.
    Podchodzę z zachwytem do każdej osoby tutaj,która potrafi przeobrazić “wodę w wino”,
    Lecz sama mam tyle sceptycyzmu i myślę,jak wyrzucić podświadomość głupią,jak nie czuć bólu szarego miasta,bólu i gniewu i głupoty ludzi?Nie jestem alfą i omegą-pewnie też bywam głupia i pewnie też inni pytają podobnie myśląc o mnie,ale chcę się czuć dobrze!
    A czuję się do dupy.
    Nie zrozumcie mnie źle-będę próbować.
    Ściskam z całego serducha wszystkich cudaków cudnych-wierzących lub mniej.
    Bardzo jesteście mądrzy-co wyczytuję z Waszych postów i myślę,że dumna jestem z takich krajanów!

    • Joanno, po prostu usuń z siebie taką empatię(to zwykły nawyk), bo ona tylko szkodzi Tobie i współubolewającym. Zastąp ją mówieniem im zwłaszcza, że biadolenie tylko utrzymuje problem, a chodzi o jego rozwiązanie. Daj im też użyteczne informacje, np. namiary na tego bloga. Jeśli go poczytają, zobaczą, że nie są jedynymi ludźmi z problemami(inni też je mają) i że można je usunąć.

      Poza tym z siebie usuń wszelkie przekonania i nawyki, które są dla Ciebie jakkolwiek negatywne, zwłaszcza wprawiają w pesymizm i przygnębienie. Listę takich potencjalnych zawarłem w artykule „blokady na drodze do upragnionego życia”. W artykułach o umyśle piszę też o nawykach, przekonaniach i ich zmianie, zwłaszcza w cz. 4.

      Nie wiem, czy każdy piszący na tym blogu umie zmienić wodę w wino, ale powiem Ci może z własnego życia, że kiedyś też byłem pesymistą, sceptykiem, też lubiłem wytykać wady itp. To wynika po prostu z przekonań i nawyków w naszej podświadomości, ale da się zmienić. Zmieniając je zmienia się Twoje patrzenie na świat, sposób odczuwania i działania

      Twoim pragnieniem jest czuć się dobrze i jest to w porządku. Po prostu usuń z siebie wszystko, co Ci to uniemożliwia i po kłopocie ;)

      Pozdrawiam
      Krzysiek ;)

    • Joanna pisze:

      Krzysztof-kolejny raz dostaję od Ciebie cenne wskazówki,a poza tym, po prostu zainteresowanie i chęć pomocy-dziękuję bardzo,bardzo.
      Skorzystam,spróbuję absolutnie.
      Dzięki wielkie,uściski dla Ciebie.

  8. Tomek pisze:

    Witam
    Wojtek, wczoraj przeczytałem Twoją odpowiedź , w której poleciłeś mi doświadczenie z piórkiem.
    Odrazu postanowiłem ,że je wykonam i tak się stało.
    Dzisiaj znalazłem piórko, dokładnie takie jak sobie je wykreowałem no może jest troche jaśniejszy błękit no ale jest. Jeszcze jedno ,zobaczyłem je na monitorze komputera mam nadzieję ,że to się liczy. Widzę ,że jednak małymi krokami do przodu a nie od razu na głęboką wodę.

  9. Tomek pisze:

    Witam
    Dziękuję za odpowiedzi. Przemyślałem cały ten czas w którym oczekiwałem na spełnienie marzeń.
    Krzysiek w tym co napisałeś wychwyciłem kilka zdań, które dały mi wskazówkę i pozwoliły na analizę czasu w stecz. Doszłem do wniosku,że najbardziej to oczekiwałem cudu (a najbardziej wygranej na loterii). Teraz bardziej zmotywowany ruszam do działania.Mam nadzieję, że w końcu będą efekty. Mam kilka pomysłów na życie i zacznę osobiście je rozwijać a nie czekać aż się same urzeczywistnią a ja zbiorę żniwo jak było to do tej pory.
    Dziękuję

    • Cieszę się, że znalazłeś jakiś trop :) Na ma co czekać na cuda, lepiej samemu aktywnie działać na rzecz tego, aby stały się one w Twoim życiu. Człowiek może osiągnąć każdy cel, jaki sobie wyznaczy, ale do tak wielkich celów jak wygrana na loterii dochodzą tylko najwytrwalsi, osoby gotowe podjąć każde niezbędne działanie, jakie by ono nie było. Cele takiej rangi wymagają najczęściej dużo więcej wysiłku i czasu niż te niższej rangi, np. przeżycie za przyzwoitą pensję. W każdym razie jakąkolwiek masz wizję, realizuj ją. Właśnie działania wyraźnie brakło mi w Twoim poprzednim wpisie. Powodzenia ;)

  10. Tomek pisze:

    Witam
    Kilka lat temu przeczytałem książkę ” Potęga podświadomości” Josepha Murphego. Bardzo mnie wciągnęła. Postanowiłem praktykować to co pisze autor. Zacząłem pozytywnie myśleć, starałem się nie dopuszczać do siebie myśli negatywnych. Po tej książce przeczytałem jeszcze kilka innych tego samego autora. Cały czas praktykowałem to co radził autor. Temat mnie wciągnął i przeczytałem wiele innych książek o tematyce pozytywnego myślenia, samorealizacji ,urzeczywistniania pragnień itd. Określiłem co chciałbym w życiu osiągnąć, czym chciałbym sie zajmować, w jakim domu mieszkać , jakim jeżdzic samochodem itp.
    Wizualizowałem, afirmowałem, cały czas nie dopuszczałem do siebie negatywnych myśli i z dzieciną ufnością oczekiwałem na wskazówki, na dziwne zbiegi okoliczności, na cud kiedy zacznę otrzymywać to w co tak uparcie wierzyłem i o czym marzyłem. Niestety mijały tygodnie, miesiące i nic. Pomyślałem ,że jednak na takie wspaniałe rzeczy trzeba czasu i sie nie poddawałem.
    Dalej stosowałem techniki pozytywnego myślenia. Dzisiaj po kilku latach nie osiągnąłem żadnych z tych rzeczy ,które jasno określiłem. Moje życie nie jest takie jak sobie wymarzyłem. Powiedział bym, że zamiast się rozwinąć to się uwsteczniłem. Dzisiaj zastanawiam się czy to wogóle ma sens. Moi znajomi, przyjaciele nie stosując żadnych technik i żyjąc z dnia na dzień osiągnęli więcej odemnie. Nie potrafię przyciągnąć pieniędzy. Próbowałem różnych zajęć i żadne nie wychodzi. Zamiast sie bogacić to coraz bardziej sie zadłużam. Nie wiem gdzie jest przyczyna tego że na moją osobę i na moje życie to nie działa. Nie wiem gdzie popełniam błąd.Dzisiaj ostatecznie się nie poddałem i cały czas czekam na wskazówki i wierzę ,że jednak mi sie uda, ale coraz bardziej zastanawiam się czy to ma sens.

    • Wojciech pisze:

      Nie jestem w stanie dokładnie określić przyczyny takiego stanu rzeczy opierając się na tym, co napisałeś. Prawdopodobnie drzemie w Tobie jakieś przekonanie lub definicja, która uniemożliwia zastosowanie elementów, nazwijmy to, filozofii obfitości w Twoim życiu. Dwie rzeczy: (1) czy przeczytałeś i zastosowałeś Naukową metodę wzbogacania się oraz (2) czy wykonałeś ćwiczenie z błękitnym piórkiem? Jeśli tak, to z jakim efektem?

      Ściskam,
      Wojciech :)

    • Tomku, przyczyna Twojej sytuacji jest zawsze. “Potęgi podświadomości” i innych książek Murphy’ego nie czytałem, ale słyszałem o niej. Każdy autor przedstawia najczęściej jakiś swój system sukcesu, ale najważniejsze jest, żeby sprawdzał się on Tobie. Być może ten Murphy’ego po prostu tego nie robi.

      Piszesz, że „nie dopuszczałeś do siebie negatywnych myśli”, a to nic innego jak myślenie o unikaniu nich. Wg mnie trzeba raczej pielęgnować pozytywne. Jest to niby mała różnica w punkcie skupienia, ale jednak bardzo ważna. „Z dziecinną ufnością” czekałeś też na wskazówki, zbiegi okoliczności i cuda, ale czy działałeś, gdy tylko dostałeś inspirację do tego? W Twoim komentarzu brakuje mi wyraźnie wspomnienia o działaniu, a jest ono niezbędne do urzeczywistnienia czegokolwiek. Zdaje mi się, że stale trzymałeś się tylko części rzeczy niezbędnych do osiągnięcia Twoich celów, a tak nie da się ich osiągnąć. Trzeba trzymać się wszystkich.

      W międzyczasie mogłeś przez to rozwinąć negatywne przekonania, np. nie udaje mi się osiągać moich celów(wszystkich albo niektórych) nieważne, jak próbuje, mam same kłopoty finansowe zamiast bogactwa. Takim przekonaniom łatwo ulec tym bardziej, że w naszym kraju więcej ludzi narzeka i mówi o negatywach niż tematach pozytywnych. Mogłeś też mieć ograniczające przekonania jeszcze nim zacząłeś się trzymać wiedzy z książek Murphy’ego. Jeśli tak było, wszystkie te przekonania(starsze i młodsze) uniemożliwiają Ci osiągnięcie celów. A sądzę, że mogło tak być, bo piszesz, że dzisiaj masz poczucie uwstecznienia zamiast rozwoju i zastanawiasz się, czy to(cokolwiek pod tym rozumiesz) ma sens.

      Tomku, w żadnym wypadku nie poddawaj się ;) Możesz osiągnąć każdy cel, który tylko pragniesz, tylko usuń z siebie wszystkie przeszkody ku temu. Tylko one Cię blokują. Znajdź wszelkie przekonania blokujące Twój sukces i zmień je. Piszę o tym w umyśle cz. 4: http://blog.prawdziwysekret.pl/2011/09/16/zmiana-przekonan-i-nawykow-umysl-cz-4/

      Możesz sądzić, że np. tkwisz w bagnie po uszy, ale to jest tylko Twoja subiektywna ocena. Prawdą jest natomiast, że każdy problem ma rozwiązanie i istnieje on tylko, dopóki istnieje jego przyczyna. Jeśli ją usuwasz, on też znika. Ze wszystkiego da się wybrnąć i tego też Ci życzę ;)

      Krzysiek

  11. Karolina pisze:

    Witam. Bardzo ciekawy artykul oraz komentarze.
    Fajnie Wojtku, ze analizujesz prawo przyciagania i podajesz przyklady dotyczace enrgii i jej zwiazku z prawem. To wszystko tylko umacnia mnie w przekonaniu, ze prawo dziala i buduje wiekszy obraz calosci. Mysle, ze na pewno warto probowac, wlasnie tak jak piszesz, pobawic sie i sprawdzic samemu jak to dziala. Moze takie podejscie powinnam przyjac.
    Ja chyba za bardzo sie staram, jezeli moje obrazy sie nie urzeczywistniaja, powracam do nich znowu i znowu – i zdaje sie, ze tworze przez to presje, ktora wynika z mojej poglebiajace sie obawy, ze to jednak nie dziala. A presja tylko pogarsze sprawe wiec proby staja sie frustrujace no i wiara zamiast sie umacnia to sie oslabia, bo jednak nie wychodzi lub nie za duzo sie zmienilo.
    Chcialabym podejsc do tego spokojnie z wieksza wiara i na luzie wiedzac, ze wszystko do mnie przyjdzie. I ogolnie w to wierze, ze to jest mozliwe, tylko to czekanie nie pomaga, powoduje ze wracam do moich wizji – bo moze byly za slabe, no i znowu tworze cisnienie. Chyba trudno mi odnalesc sie pomiedzy ‘trzymaniem moich wizji w umysle’ a ‘ odpuszczeniem, pewnoscia i spokojem ze one przyjda’. Z tego co czytam to nie tylko moj problem ale raczej bardzo powszechny. Nie wiem w ktorym miejscu moge odpuscic. Jak odpuszczam i sie nic nie dzieje, to znowu usilniej powracam do wizji, i tak w kolko.
    Probuje takze z oczyszczaniem sie i afirmacjami, no ale duzo sie nie zmienia. Bylam juz na etapie szczescia i radosci zycia, tego cudownogeo stanu, ale teraz znowu ciezeko mi tam wrocic bo chyba juz za bardzo chce a trudnosci, lub proza zycia, zeby tam wrocic, nie ulatwoaja zadania. Jak to robisz, ze zwalczasz to cisnine i odpuszczasz? Wydawac by sie moglo, ze odpuszczenie to czesto odrzucenie, a mi przeciez wciaz zalezy.
    Dodam tylko, ze pozytywnie przekonalam sie do inspiracji i zadawania pytan do wrzechswiata. Mam wiec swoje wymarzone zajecie, ktore chce robic, dzialam z powolnymi skutkami. Niestety brak czasu na dzialanie jest teraz dla mnie frustrujacy, bo nie umiem zostawic rzeczywistosci, pracy i dodatkowych studiow, ktore wysysaja tyle energii, ktora pragnelambym wykorzystywac gdzie indziej. Czy wizualizacje tego, ze sie ma czas na swoje marzenia nie jest trudna?
    Prawie wyszedl z tego monolog, ale i taka szybka anliza siebie czesto pomaga – i dodaje energii!
    Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za ‘przypominacze’.

  12. Andrzej pisze:

    Jeżeli ktoś nie wierzy w nieograniczona obfitośc wszechświata , musi zobaczyc film
    “Jedz, nim zgnije”, mówiacy o marnowaniu żywności.
    Pozdrawiam

  13. Lucyna pisze:

    Witam wszystkich.Od jakiegoś już czasu interesuję się tym,co przekazuje nam Wojtek. Kiedyś i mnie wydawało się to co najmniej dziwne,że myśl ma tak znaczącą,a właściwie najważniejszą rolę w kreowaniu rzeczywistości.Ale po przeczytaniu wielu książek zrozumiałam,że jest to prawda. Jesteśmy energią i przyciągamy to o czym myślimy. Teraz,z perspektywy lat, wiem,że to co było kiedyś złe w moim życiu,sama wtedy przyciągałam. Ciągle zamartwiając się o wszystko,przyciągałam tego więcej-a to dlatego,że ówczesny stan mojej energii myśli przyciągał podobne energetycznie rzeczy. Myśl jest najsilniejszym narzędziem,jaki Bóg dał człowiekowi, a dobre myśli to i dobre samopoczucie,i dobre wibracje,które tylko przyciągają dobro. Prawo przyciągania zawsze działa,nieważne,czy komuś się to podoba czy nie. Jest to prawo na którym opiera się Wszechświat, Prawo Wszechświata. Żeby komuś pomóc trzeba najpierw samemu dla siebie wykreować dobro a potem można się z innymi dzielić,i wiedzą,i dostatkiem. To,że każdy ma kreować dla siebie nie oznacza,że dla kogoś innego będzie mniej, Wszechświat ma obfitość dóbr dla wszystkich. Pomimo ,że w 100% zgadzam się z tym wszystkim,też mam swoje wzloty i upadki. Na pewno mogę powiedzieć,że odkąd to WIEM, jestem innym człowiekiem. Ale też mimo tego często jednak dopada mnie przygnębienie i smutek,lecz wiem,że sama muszę sobie z tym poradzić, wszystko jest w nas. Ktoś mi bliski stara się o prace-jest to osoba bystra, wesoła, zaradna, po studiach. Miał staż u Urzędzie Państwowym, ale teraz jest bez pracy, chodzi na rozmowy,ale wszystko,jak do tej pory było już “ustawione”,więc było Jemu trudno się przebić (piszę tu specjalnie w czasie przeszłym). Za kilka dni znów ma mieć spotkanie w pewnym urzędzie(to tzw.konkurs). I jak ja mam myśleć,żeby pomóc tej osobie? Wiem już teraz i to,że trzeba myśleć,ale nie tak usilnie,jak to zrozumiałam, a wiec jak? To tak jakby powiedzieć-chce tej pracy ale jak nie to trudno. No nie,ta praca jest bardzo potrzebna, wiec myśląc tak,myślę o braku. Wiem o tym,ale jak tu mam myśleć? Gdyby to mnie dotyczyło, posłużyła bym się wizualizacją. Ale to nie o mnie chodzi lecz o osobę mi bliską, z która czasem jak mi się uda rozmawiam na te tematy, mówi że wszystko wie, po czym się zamartwia. I co z tym zrobić,jak mam pomóc? Przepraszam,że tak się rozpisałam o osobistych sprawach.
    Wielkie dzięki Wojtku,że są jeszcze ludzie tacy jak Ty, którzy za darmo udostępniają taką wiedzę. Na pewno jesteś człowiekiem bardzo radosnym,pełnym dobrej energii,i świadomie tworzysz swoją wspaniała rzeczywistość. Życzę Ci samych sukcesów w życiu.

    • Wojciech pisze:

      Wszystko, absolutnie wszystko realizuje się w ten sam sposób: wizja, działanie, zamiar (wiara/pewność), wdzięczność. Spróbuj tak pomóc.
      A czy ja jestem radosny i wesoły? Heh, kto powiedział, że aby realizować swoje marzenia trzeba być cały czas uśmiechniętym? ;)
      Ściskam,
      Wojciech :)

  14. Elka pisze:

    Witajcie Wszyscy
    Tak się składa że czasem czytuję blogi które są w większości przekazami chanelingowymi ..Często są to bzudry ubrane w piękne słowa pełne miłości,,- trochę “ubijania piany ” też jest Lecz ostatnio coraz więcej mówi się o transformacji 2012 r.Transformacja ma na celu przywrócenie nam ludziom utraconych DNA.Mamy tylko dwie helisy w DNA po to abyśmy byli niewolnikami i zwyczajnie
    “ciemnymi ludżmi.” Jest to obszerny temat ale MY się nie dajemy.Dzięki Wojtkowi i innym cichym bohaterom są książki są inspiracje dowody naukowe itd.Dzięki i .chwała Wojciechowi
    Dziękuję z całego serca

    • Wojciech pisze:

      Dziękuję :)

  15. Pingback: Zasługujesz na te miliony | sekret życia w obfitości

  16. Mary_Lu pisze:

    święte słowa Wojciech!
    Ja odkąd stałam się bardziej świadomo tego co robię i tego co myślę jestem szczęśliwsza. Oczywiście że brakuję mi wiele w życiu, ale nie skupiam się na tym tylko będę robić wszystko by spełniac swoje marzenia, a dobre samopoczucie mi w tym pomaga, bo nawet jeśli nie udałoby mi się spełnić ich to jednak warto żyć z pozytywnym nastawieniem do świata bo życie jest wtedy łatwiejsze:) i tego życzę wszystkim ludziom, by byli szczęśliwi i spełnieni w każdej dziedzinie życia :)

  17. Barbara pisze:

    Wojtku,
    powiedz jak korzystasz ze swojej wiedzy co Tobie udało sie uzyskać. Tyle osób na te tematy pisze czy sa to puste słowa, czy po pewnym czasie tworzenia rzeczywistości wypalasz się, czujesz bezsens.
    pozdr

    • Wojciech pisze:

      Żyję życiem, którego wcześniej nawet nie śmiałbym sobie wymarzyć i tworzę kolejne wizje do zrealizowania. Nie ma mowy o żadnym wypaleniu – wiedza, którą propaguję (www.prawdziwysekret.pl) jest najwspanialszym darem, jaki człowiek może otrzymać.

      Jak można się wypalić, będąc szczęśliwym i realizując swoje marzenia? Hę?

      Ściskam!
      Wojciech :)

    • Barbara pisze:

      Wojtku ile Ty masz lat , jesteś jeszcze bardzo młody. Zachłysnąłeś się wiedzą której nie końca rozumiemy, uważaj za to się płaci wysoką cenę. Mało kto umie sobie z tym poradzić. Teraz nie przyznasz mi racji.. wiem. Upłynie jeszcze wiele lat, dojrzejesz.
      Będziesz szukał pomocy i odpowiedzi na wiele pytań dlaczego Dar staje się przekleństwem.
      pozdrawiam
      Barbara

    • Wojciech pisze:

      Barbara, doceniam Twoją troskę, naprawdę!

      Jeżeli tylko (1) zrozumiesz, że kreowanie własnej rzeczywistości jest naprawdę świadomym zmienianiem i rozwojem siebie, (2) że wszystko się zmienia włącznie z Tobą (3), że lepiej zmieniać się w sposób świadomy niż nieświadomy – to sprawa stanie się jasna.

      Strach i obawa nigdy nie prowadzą do szczęścia ani niczego dobrego.

      Ściskam!
      Wojciech :)

  18. Pingback: Potęga intencji « SEKRET ŻYCIA W OBFITOŚCI

  19. Wojciech pisze:

    Akurat dzisiaj poczułem, że mam ochotę wykorzystać tę modlitwę. Bardzo piękna, dziękuję :)

  20. Kanaola pisze:

    Przeczytałam “Naukową metodę wzbogacania się” jako jedną z wielu książek o tej tematyce. Dla mnie te prawdy są oczywiste i nie dyskutuje z nimi bo przyjmuje je za prawdziwe.
    Czy udało mi się już ściągnąć obfitość? Cały czas nad tym pracuję. Przede wszystkim nie robię tego co powinnam we właściwy sposób:-) Moje “praktyki” nie są systematyczne i często ogarniają mnie wprawdzie drobne i krótkotrwałe ale jednak wątpliwości. Jednak w głębi wiem, że pokonam wszystko i osiągnę to o co proszę.
    Życzę każdemu Wszelkiej Obfitości:-)

    A może taka modlitwa:
    Jam Jest wolny od strachu i wątpliwości
    Odrzucam niedostatek i nędzę
    Wiedząc już, że wszelka dobra obfitość zawsze spływa z wysokości
    Jam Jest ręką Bożej fortuny
    Wylewam skarby światła
    Otrzymuję teraz wszystko by zaspokoić
    Każdą potrzebę życia

  21. Bianka pisze:

    Jeśli mowa o tworzeniu obfitości to znalazłam tę stronę z kilkoma wizualizacjami ( video LOA). Należy obejrzeć pierwszą, żeby pojawiły się nastepne siedem. I czwarta z kolei “The Secret Riches Visualization Tool” dotyczy świata dóbr materialnych. Nie wiem czy ktoś z Was już to oglądał, ale polecam z czystym sumieniem. Miłego oglądania:) http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/rhonda-byrne/sekret/filmy

  22. Bianka pisze:

    Przeczytałam kiedyś książke ” Świat jest myślą” Polskiego autora, ale niestety nie pamiętam dokładnie kogo (Kamiński??). W każdym razie wytłumaczył tam ewolucje i fizjologie człowieka w oparciu o wzorce myślowe(energetyczne). W zależności od intensywności myślokształtu, podczepia się pod niego więcej jednostek. Czyli jak myślimy tak mamy, chociaż to na pewno nie wszystko. Ale najważniejsze, że skoro dysponuje się już taką wiedzą – na temat prawa przyciągania, to warto ją sprawdzić i… hmmm jak najlepiej wykorzystać. JA sama wiem, że działa, bo pełno miałam takich sytuacji i banalnych i naprawdę ważnych.
    A aktualnie też pracuję nad zmaterializowaniem się “mojego
    portfela” :D

  23. zenforest pisze:

    To ja polecam “Cisza przemawia”, Tolle, niedługie a mocne ;)

  24. Wojciech pisze:

    Dzięki, przy najbliższej okazji przeglądnę ją w księgarni. Jak przeczytasz, podziel się wrażeniami. :)

    Ściskam!
    Wojtek

  25. Marek pisze:

    “Widzisz, jestem pragmatykiem.”
    Póki co polecam książkę :”Pradawna Tajemnica Kwiatu Życia. Ja właśnie ją zamówiłem. Trochę zmiany w świadomości nigdy nie zaszkodzi. W końcu wierzysz że nawet loklane zakłócenia prowadzą w końcu do lepszego :)

  26. Wojciech pisze:

    Nie obrażam się, nigdy w życiu! :D

    Po prostu straciłem już wątek :)

    Trudno mi dyskutować o tym, jak jest naprawdę. Widzisz, jestem pragmatykiem. Interesują mnie przede wszystkim korzyści moje własne osiągane w taki sposób, aby jednocześnie przynosiły jak największą korzyść wszystkim zaangażowanym w ten proces.

    Jak to wszystko działa na prawdę — nie mam zielonego pojęcia. Wiem, że działa – z doświadczenia. I czy to sobie wytłumaczę w taki sposób czy w inny, nie ma dla mnie znaczenia. Nie ma dla mnie znaczenia, czy Bóg istnieje czy nie. Nigdy się tego nie dowiem (przynajmniej za życia). Liczy się skuteczność i efektywność stosowanych przeze mnie procedur.

    Wierzę – nie wierząc. To jest mój “kontrolowany kaprys”, jeśli znasz terminologię używaną przez Carlosa Castanedę. Wybrałem swoją wiarę i swoje przekonania z premedytacją, i postanowiłem w nie wierzyć, i robię to z całkowitym, absolutnym zaangażowaniem.

    Dlatego, jeśli sprowadzimy dyskusję na poziom, na którym będę mógł podać jakieś akceptowalne argumenty i nie będziemy sprowadzać niektórych spraw do absurdu, to z ogromną radością mogę ją kontynuować :)

    Pozdrawiam serdecznie!
    Wojtek

  27. Marek pisze:

    “Dziękuję serdecznie za Twoje zaangażowanie i zachęcam do głębokiego przemyślenia filozofii Wattlesa, ot, chociażby dla celów intelektualnej rozrywki.”

    Nie obrażaj się. Filozofia ta bardzo mnie interesuje jak również interesuje mnie np filozofia Huna. Wydają się pokrewne przy czym Huna jest pewnym uogólnieniem zastosowań Wattlesa w kierunku wiary : stwarzasz sobie to co wierzysz.
    Skolei Wattles twierdzi że to Bóg stwarza dla Ciebie to co wierzysz.

    Interesuje mnie jak sie one mają do siebie.

  28. Wojciech pisze:

    Według mnie przekroczyliśmy pewne ramy, poza którymi sens tej dyskusji się zaciera.

    Wattles opracował swój program osiągania dobrobytu do zastosowań osobistych i praktycznych, a nie jako teorię wszystkiego.

    Tak więc ta dyskusja może mieć sens wyłącznie wtedy, gdy dotyczyć będzie jednostki i jej życia.

    Jeżeli Marku szukasz jakiejś absolutnej prawdy, to myślę, że to nie jest do końca dobre miejsce na to. Ten blog i te materiały, które w nim zamieszczam, mają stanowić zachętę do rozpoczęcia praktyki, zachętę do działania i świadomego wprowadzania zmiany.

    Jeżeli zauważasz w programie naukowej metody wzbogacania się jakieś luki, czy to logiczne (ja niestety – albo “stety” – nie widzę takich), czy to moralnościowe bądź etyczne, to oznacza tylko jedno: ten program nie jest dla Ciebie.

    Dziękuję serdecznie za Twoje zaangażowanie i zachęcam do głębokiego przemyślenia filozofii Wattlesa, ot, chociażby dla celów intelektualnej rozrywki.

    Z życzeniami spełnienia w życiu,
    Wojtek

  29. zenforest pisze:

    “Ale wszystko wskazuje, że wszechświat dąży do śmierci energetycznej. ”

    Lokalnie są obszary gdzie energia maleje, ale skąd pomysł że globalnie ;) ?

    “mówiąc nie widać, żeby Bóg stwarzał teraz jakieś nowe zasoby”

    Czemu? A gdy stwarzasz nową myśl? Gdy tworzysz dzieło artystyczne? Wszak wszyscy jesteśmy twórcami, chociażby szczęścia w naszych życiach. A właściwie – pozwalamy sobie je wreszcie doświadczać, uwalniając się od ograniczających wyobrażeń na jego temat.

    “Ja sie pytam czy to jest metoda dla wszystkich.”

    A ja się pytam – czy używanie szczotki do włosów jest na każdy etap życia :) ? Gdy jesteś noworodkiem? i łysym staruszkiem? :) Sa etapy gdy pewne rzeczy robimy, są takie gdy je zmieniamy na lepsze lub po prostu inne. Wszechświat dynamicznie się zmienia. Razem z nami.

    “Czy bezdomne dziecko które umrze z głodu lub choroby zanim skończy rok, ma szanse na Twój wspaniały dar dla niego ? A ty nie pomożesz mu bo zabrania Ci twój dar. Taki paradoks.”

    A jeśli założysz, że to dziecko to równie świadoma istota jak Ty, która świadomie dokonała wyboru ciała?
    Wciela się w nie po to aby doświadczyć czegoś i sobie to niejako “odfajkować”? Może tak właśnie miało być i jest w tym doskonała harmonia?
    Jeśli czujesz intuicję, by mu pomóc – pomóż! Oczywiście. Znaczy to bowiem że dziecko(jego dusza) jest na to otwarte i chce by tak jego problem został rozwiązany.
    Jeśli czujesz intuicyjnie opór, może znaczyć że wszystko idzie torem takim jakim miało być i jego dusza chce tego doświadczyć, po prostu potrzebuje.
    Widzisz, jak w ten sposób popatrzysz na rzeczywistość, nagle przestaje być ona taka czarno-biała…:)

    ps. Dlatego tyle razy pisałam o rozwijaniu intuicji, ona jest bardzo pomocnym darem w harmonijnym życiu :)

    Pozdrawiam!
    Zenforest

  30. Marek pisze:

    “Rozumiem Twój punkt widzenia i nie mam nic przeciwko, żeby nasze punkty widzenia się różniły”
    Używasz swojej lewej pólkuli mózgu :) . Nie ważne jak działa ważne, że działa.

    “1. Uważasz, że każdy człowiek (każda pojedyncza istota) dysponuje ograniczonym zasobem dóbr. A czy ludzkość dysponuje ograniczony zasobem dóbr?”
    Każda osoba może sobie przywłaszczyc większa lub mniejszą ilość dóbr. Ale wszystko wskazuje, że wszechswiat dąży do smierci energetycznej. Inaczej mówiąc nie widać, żeby Bóg stwarzał teraz jakieś nowe zasoby. Mozemy odkrywać tylko już istniejące, a te istniejące się kurczą.
    “2. Uważasz, że zmiana myślenia – wypełnienie umysłu obrazami obfitości (i siłą rzeczy wymazanie obrazów nędzy) – jest z jakiegoś powodu niegodna czy zła dla całej ludzkości. A gdy postąpisz odwrotnie, to jaki odniesiesz z tego pożytek?”
    Ja sie pytam czy to jest metoda dla wszystkich. Czy to jest ta idea która rozwiąże nasze problemy. Pewnie się okaże. Książka ma już 100 lat.
    “3. Uważasz, że właściwsze jest rozdawanie wszystkim na około, niż bogacenie się po to, by inspirować innych do pójścia w Twoje ślady. Innymi słowy – zamiast ciągnąć innych w górę, w kierunku realizacji ich potencjału, wolisz sam zniżać się do ich poziomu, zaprzepaszczając wszelki potencjał dany przez Naturę/Boga zarówno Tobie, jak i im.”
    Czemu mam się zniżać do ich poziomu. Czy pomagając im zniżam się do ich poziomu ? Czy bezdomne dziecko które umrze z głodu lub choroby zanim skończy rok, ma szanse na Twój wspaniały dar dla niego ? A ty nie pomożesz mu bo zabrania Ci twój dar. Taki paradoks.

    • Ewa pisze:

      Każdy z nas doszedł do swojego rozumienia świata w jakiś sposób i nie mnie jest oceniać, które rozumienie jest dla kogo najlepsze. Jedno wiem: moje jest dobre dla mnie, Twoje – dla Ciebie. to cytat z Wojciecha.
      Marku, interesujące jest czy Ty rzeczywiście i z głębi siebie uważasz że Twoje podejście jest dobre dla Ciebie. To że reprezentujesz swoje podejście to jedno jednak pytanie brzmi czy czapka sceptyka daje Ci zadowolenie, satysfakcję i radość życia?
      Zapytasz a co to ma do rzeczy?
      Wszystko.

  31. Wojciech pisze:

    Marek: “Dla mnie to na dłuższą metę nie może działać.”

    Rozumiem Twój punkt widzenia i nie mam nic przeciwko, żeby nasze punkty widzenia się różniły :) Każdy z nas doszedł do swojego rozumienia świata w jakiś sposób i nie mnie jest oceniać, które rozumienie jest dla kogo najlepsze. Jedno wiem: moje jest dobre dla mnie, Twoje – dla Ciebie. Tak jest w przypadku wszystkich, naturalnie.

    Ogólnie postaram się wypunktować Twoje wątpliwości:

    1. Uważasz, że każdy człowiek (każda pojedyncza istota) dysponuje ograniczonym zasobem dóbr. A czy ludzkość dysponuje ograniczony zasobem dóbr?

    2. Uważasz, że zmiana myślenia – wypełnienie umysłu obrazami obfitości (i siłą rzeczy wymazanie obrazów nędzy) – jest z jakiegoś powodu niegodna czy zła dla całej ludzkości. A gdy postąpisz odwrotnie, to jaki odniesiesz z tego pożytek?

    3. Uważasz, że właściwsze jest rozdawanie wszystkim na około, niż bogacenie się po to, by inspirować innych do pójścia w Twoje ślady. Innymi słowy – zamiast ciągnąć innych w górę, w kierunku realizacji ich potencjału, wolisz sam zniżać się do ich poziomu, zaprzepaszczając wszelki potencjał dany przez Naturę/Boga zarówno Tobie, jak i im.

    Czy dobrze Cię zrozumiałem?

  32. Marek pisze:

    “Po pierwsze, zakładasz, że przedstawiony system opisuje rzeczywistość ze stuprocentową dokładnością. Otóż nie. To jest tylko model, próbujący zamknąć w sensownych ramach opis zjawisk, których można empirycznie doświadczyć (niekoniecznie zbadać metodami nauk przyrodniczych) i które można praktycznie wykorzystać.”
    No właśnie w tym musi być jakiś haczyk. Bo zrozum podejście sceptyka. Sceptyk wcale nie chce być sceptykiem, ale widzi, że Wattles pisze o ieskończonym kreatorze, a tu jak na złość znaleźć ciepłą wannę będzie coraz trudniej jeżeli założymy, że II zasada termodynamiki obowiązuje. innymi słowy taki Bóg niby mówi, bedziesz miał co chce, ale sceptyk widzi, że obowiązuje zasada z tym sprzeczna (co prawda powstanie wszechświata też jest sprzeczne z tą zasadą, ale to inna bajka).
    ” Gdy jednak dokonasz przeskoku myślowego i wyobrazisz sobie rzeczywistość jako dajmy na to oceaniczną głębię poprzecinaną nieskończoną ilością ciepłych i zimnych prądów, niosących ze sobą obfitość pożywienia, będących w ciągłym ruchu i w stanie permanentnej zmiany, to zaczniesz inaczej rozumieć pewne procesy. ”
    Chętenie dokonam takiego przeskoku tyle, że najpierw obal II zasadę termodynamiki. Bez tego pożywnienia zawsze będie coraz mniej i coraz trudniej dostępne. Może wystarczyć nawet na 100 mld lat ale w końcu się skończy. Nie ma kreatora chcącego dawać nieskończenie dużo. Daje dużo ale nie nieskończenie dużo.

    Co do samego działania ksiązki to zgodzę, się żę działa jeżeli w nią wierzysz. Jest chyba jakaś niewytłumaczlana cecha wiary, że jak się w cos mocno wierzy to się łatwiej spełnia.
    Ale od razu rzuciło mi się zdanie o nie rozdawaniu innym swojego bogactwa. Łyżka dziegciu w beczce miodu, czy też nie ma rózy bez kolców. Zawsze jest jakieś ale. Mówię, że wypychasz ze swojej podświadomości swoją nędzę, ale wpychasz tam nędze innych (“nie chcę się tym zajmować”) – zasada coś z a coś. Dla mnie to na dłuższą metę nie może działać.

    • Ewa pisze:

      Marku kto to jest sceptyk?
      Czy czasem nie ten który negatywnie podchodzi do życia ?
      Czy czasem nie jest tak że sceptyk zakłada że jest dziura w całym.
      A co gdyby zmienić założenie?

  33. Wojciech pisze:

    Marku, dzięki za komentarz!

    Chciałbym, abyś zauważył, jakie mniej lub bardziej ukryte założenia leżą za Twoim – bądź co bądź – całkiem logicznym rozumowaniem, powodując, że dochodzisz do mylnych wniosków (mylnych z punktu widzenia promowanego przeze mnie systemu wiedzy).

    Po pierwsze, zakładasz, że przedstawiony system opisuje rzeczywistość ze stuprocentową dokładnością. Otóż nie. To jest tylko model, próbujący zamknąć w sensownych ramach opis zjawisk, których można empirycznie doświadczyć (niekoniecznie zbadać metodami nauk przyrodniczych) i które można praktycznie wykorzystać.

    Po drugie, wszystkie opisane, zbadane i uznane prawa fizyki obowiązują arbitralnie w całym wszechświecie, to jest chyba oczywiste. Człowiek bogacący się metodą Wattlesa puszcza w ruch moce kreacji wykorzystujące naturalne, wcześniej ustalone drogi przepływu energii. Jak sam wskazałeś, wanna z wiecznie gorącą wodą bez źródła zasilania jest perpetuum mobile i nie może istnieć w otwartym systemie. Rzeczy nie pojawiają się znikąd w błysku światła sprowadzone siłą myśli. Chociaż i tutaj nie mam pewności, ponieważ istnieją opisy tzw. telekinezy czy aportacji. Na ile są prawdziwe i można im wierzyć? Kwestia otwarta.

    Po trzecie, zdajesz się wyobrażać sobie rzeczywistość w formie statycznej. Stąd wezmę to zostanie dołek. Tam dodam, to będzie górka. Gdy jednak dokonasz przeskoku myślowego i wyobrazisz sobie rzeczywistość jako dajmy na to oceaniczną głębię poprzecinaną nieskończoną ilością ciepłych i zimnych prądów, niosących ze sobą obfitość pożywienia, będących w ciągłym ruchu i w stanie permanentnej zmiany, to zaczniesz inaczej rozumieć pewne procesy. Być może wtedy, chcąc skorzystać z nauki Wattlesa, złapiesz dla siebie tą falę (albo ten prąd), która da Ci wszystko, czego potrzebujesz do pełnego życia.

    Po czwarte wreszcie, nauka Wattlesa jest do osobistego zastosowania w praktyce, a nie do opisywania kondycji duchowej i materialnej ludzkich społeczeństw. Nie mam zamiaru przekonywać kogokolwiek do tej filozofii, ponieważ nie taką przyjąłem na siebie rolę. Ja chcę inspirować ludzi do dźwignięcia się na wyższy poziom życia, wyższy poziom rozwoju.

    Mniejsza o teorię. W życiu liczy się to, co robisz z posiadaną wiedzą.

    Nie brakuje Ci rozsądku ani odwagi i wierzę, że jesteś uczciwym człowiekiem. Czy w takim układzie przyjmiesz ode mnie wyzwanie?

    Przeczytaj książkę Wattlesa 10 razy w ciągu 30 dni, stosując się do zawartych w niej wskazówek i porad, traktując wszystko jak eksperyment. Podejdź do tego uczciwie. Wcześniej zanotuj swój poziom satysfakcji z życia w następujących dziedzinach, wpisując liczbę od 1 do 10 (10 to super, 1 to beznadziejnie):
    - finanse,
    - zdrowie,
    - związki z ludźmi,
    - szczęście.

    Jeżeli po 30 dniach ponownie określisz powyższe wskaźniki i okaże się, że choć jeden z nich nie będzie wyższy, zamykam tego bloga i kończę zabawę.

    Nie ma ryzyka, tylko 30 dni. Zamiast się spierać, zrób eksperyment. Przecież wszystkie teorie trzeba udowadniać eksperymentalnie, prawda?

    Dla mnie stawka jest wysoka, więc będę wymagał od Ciebie codziennego kontaktu mailowego (czyli daję Ci jeszcze moje prywatne konsultacje, za darmo).

    30 dni. Przyjmujesz?

    Pozdrawiam gorąco!
    Wojtek

    • Ewa pisze:

      To co robisz Wojciechu jest wielkie. Pomagasz zrozumieć, rozjaśniasz i pokazujesz że można inaczej – cieszę się że jestem tu.

  34. Marek pisze:

    To wszystko fajnie. Ale czy w ramach tworzenia obfitości jesteś w stanie zorganizować wannę z wodą która nie stygnie. Jeżeli nie to sceptycy powiedzą, że wszechświat nie jest bynajmniej rogiem obfitości, a darmowe obiadki zaraz zostaną rozszarpane, bo użyteczna energia cały czas ucieka.

    Poza tym bardzo ciekawe w takim wszechświecie jest to jak myśli sprzeczne się oraganizują. Np. ty myślisz “będę bogatym” a ja myślę “nie ma darmowych obiadków, bo istnieje druga zasada termodynamiki” (nie dlatego, ze jestem złośliwy). Ty kierujesz się w większości wiarą ja rozumem. Ostatecznie rozum to też wiara tyle, że podbudowana formułami. Może jest jakaś wlaka wiar. Dla mnie koronnym dowodem na to jest to, że Wells zabrania rozdawnictwa innym. Z jednej strony może to wynikać z tego, że rozdawnictwo ubezwłasnowalnia beneficjenta, ale z drugiej strony rozdawnictwo zabija twoją wiarę w róg obfitości, bo widzisz że tak nie zawsze jest i twoja wiara upada. Co prawda czyścisz swoją podświadomość z tego że TY jesteś biedny, ale wpychasz do tej podświadomości to, że inni nie są bogaci. Jak będziesz na tyle uparty że wtłoczysz w siebie tą sprzeczność to będziesz bogaty, jak nie to nie osiągniesz sukcesu.

    • Janek pisze:

      Dla mnie to całe prawo działa. Poprostu. Gdy pierwszy raz przeczytałem Naukową metodę wzbogacania się to się wystraszyłem. Tak wystraszyłem sie . Dlatego, że wcześniej interesowałem się rozwojem duchowym i osobistym i ta książka była dla mnie jasna i załozenia w niej zawarte zrozumiałe. Wszystko to już “gdzieś” słyszałem. To sposób podania przez autora uczynił wszystką wiedzę jaką miałem wcześniej jakąś magiczną uproszczoną receptą. Czary ;p nawet tak pomyślałem. Jednak są to teorie jakimi zajmowałem się od kilku lat. Teoria fizyków kwantowych jest niczym innym jak potwierdzeniem nauk starożytnych filozofów. Do tego dochodzi nauka duchowa pierwiastek wspólny dla wszystkich religii na świecie. Zasada jest taka sama. Psychologia notomiast i filozofia niektóre praktyki zalecane przez twórców prawa przyciągania uważa za bardzo skuteczne narzędzia od lat np afirmacje i wizualizacje. Teoria ta jest mieszanką różnych religii filozofii psychologii i teorii naukowych. Generalnie zasada jest taka, że tego nie oszukasz . Czy to jest BÓG, czy wszechświat , czy tylko psychologia albo naukowa teoria fizyków kwantowych zawsze polega to na tym , że to działa. Działa doskonale. Szczęście i dobre samopoczucie daje ci tego więcej, ale warunkiem jest prawdziwe uczucie szczęścia prawdziwe poczucie spokoju i radości. Każdy dobrze wie kiedy oszukuje, że tak się czuje , a w środku wie , że to nieprawda i jest pełen strachu, obaw paniki itd. Powiem tak BÓG jest w tobie wie o czym myślisz. A rozmawiamy z Bogiem każdą swoją myślą , każdym swoim słowem i każdym swoim uczynkiem . Bóg słuszy to wszystko i daje ci to o czym myślisz. Zatem jedyna postawa i jedyne zadanie każdego człowieka to być poprostu szczęśliwym resztą zajmie się Bóg. Wiem to może być szok , ale o to w skrócie chodzi w prawie przyciągania. O wiarę. O wiarę w siebie w ludzi , że się uda itd. Brak wiary rodzi strach, zwątpienie,choroby,nerwy i wszystko zło tego świata. Polecam książkę “Rozmowy z Bogiem”. Ryje beret sceptykom, a idealnie pasuje do prawa przyciągania;-)

    • Andżelika pisze:

      “Ryje beret sceptykom”! Świetne! :D Dla mnie “Rozmowy z Bogiem” to ulubiona “trylogia” z literatury rozwoju duchowego, wciąż na czołówce :)

      Tak jak napisałeś, wszystko to się ładnie układa w piękną całość, puzzle pasują do siebie. Jeśli poszukać w innych filozofiach, jeśli poszukać w psychologii, czy współczesnej nauce – wszystko opowiada się za tym.

      Chciałam się podzielić ze wszystkimi moim odkryciem ostatnich tygodni: wpisz w wyszukiwarce YouTube: Abraham – Hicks. To będą magiczne chwile!

      Dziękuję wszystkim czytelnikom, że tu są,
      tak się cieszę,
      pozdrawiam Was!
      Andżelika! :D

    • Ewa pisze:

      Oczy otworzyłam szeroko.
      Doświadczenie życia nauczyło mnie iż jest różnorodność myśli i podejścia do tego tematu również. Jednak takiego kierunku myśli jeszcze nie zgłębiałam. Gratuluję interesującego podejścia – to tyle do Marka

    • Jola pisze:

      Już dawno zauważyłam, że jeżeli czegoś bardzo się boję to to przyciągam. Później poznałam zasady Huny , świat jest taki jaki myślisz, że jest. Przeczytałam “Naukową metodę” i zgadzam się z nią. Piszesz: “Z jednej strony może to wynikać z tego, że rozdawnictwo ubezwłasnowalnia beneficjenta, ale z drugiej strony rozdawnictwo zabija twoją wiarę w róg obfitości, bo widzisz że tak nie zawsze jest i twoja wiara upada. ” a nie zastanowiłeś się, że jeżeli dajesz komuś coś za darmo on tego nie szanuje( oczywiście większość ludzi), nie docenia. Jeżeli zapłaci, w jakiejkolwiek formie nie muszą to być pieniądze, traktuje to z szacunkiem, poświęca temu uwagę. Wallace pisze wyraźnie, że musisz działać , nie ma niczego za darmo, działanie też jest formą zapłaty.

  35. zenforest pisze:

    “Zadanie dla Ciebie: chcę, abyś praktykował uważność. ”

    Bardzo fajny pomysł z odliczaniem czasu :) Bo bywa tak że człowiek pamięta o tym co minutę przez 3 godziny a potem nagłe przez następne 3 nie pomyśli ani razu :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s